KONSEKWENCJE NIEPEŁNEGO DIAGNOZOWANIA
OSÓB ZE SKOLIOZĄ

Terapia Manualno-Odruchowa, którą stosuję, opiera się na założeniu, że skolioza w przeważającej większości jest deformacją kompensacyjną, powstającą wskutek przyczyn neurobiomechanicznych, utrwalanych w trakcie stania i chodzenia.

 

Diagnostyka kręgosłupa w aspekcie jego ruchomości nie jest łatwa, wykonać należy wiele testów manualnych w gabinecie. W sposób prosty każdy może przekonać się o zakłóceniu ruchomości w stawie barkowym czy kolanowym, lecz nie o zaburzeniu ruchomości kręgosłupa. Jest to możliwe do zdiagnozowania jedynie przez przeszkolonych specjalistów.

 

Badanie przeprowadzone przez lekarza w przychodni, jakim jest zazwyczaj test Adamsa, polegający na pochyleniu się pacjenta do przodu, jest nie tylko niewystarczający do leczenia, ale w ogóle nie służy leczeniu. Służy do wykrycia skoliozy.

Skrzywienie kręgosłupa

Na dodatek test Adamsa jest badaniem wykrywającym skoliozę, która przekroczyła 15-20 stopni, a więc testem wykazującym skoliozę już rozwiniętą. Wykonanie zdjęcia rtg, które najczęściej kończy badanie u lekarza, potwierdza najczęściej diagnozę.

 

Testy terapii manualnej oraz testy odruchowe znacznie wcześniej niż opisany powyżej test Adamsa wykrywają występujące zaburzenia biomechaniczne. Oznacza to, że już przy najmniejszym podejrzeniu rodziców o nieprawidłowości w chodzeniu lub staniu u małego dziecka, testy te mogą pomóc w diagnostyce profilaktycznej i nie dopuścić do powstania skoliozy w przyszłości.

 

Testy w terapii Manualno-Odruchowej stanowią podstawę badania. Bez ich przeprowadzenia nie da się ustalić zaburzeń o charakterze biomechanicznym mogącym mieć znaczny wpływ na rozwój skoliozy, a więc nie da się również ustalić kierunku leczenia proponowaną przeze mnie metodą.